Z Portugalii do Polski! Czy to nowe gwiazdy Esktraklasy?
Parę dni temu przedstawiłem swój ranking obcokrajowców występujących obecnie w polskiej Ekstraklasie. Starałem się w nim przeanalizować, który z naszych „zagraniczniaków” miałby największe szanse na zrobienie kariery w silnych, zachodnich ligach. Wyniki nie napawały optymizmem, gdyż doszedłem do wniosku, że przynajmniej na chwilę obecną zaledwie kilku z nich (a mamy ich blisko 90) miałoby realne podstawy do tego, aby myśleć o regularnej grze w Bundeslidze, Ligue 1, Serie A czy chociażby Eredivisie. Dla reszty z nich wspomniane przeze mnie ligi raczej pozostaną już na zawsze tylko i wyłącznie marzeniem.
Po tym wszystkim zacząłem się jednak zastanawiać nad inną rzeczą. Co gdyby polskie zespoły same zaczęły sprowadzać graczy, którzy nieźle radzą sobie na zachodzie. Czy to w ogóle możliwe? Czy stać nas na to? O których piłkarzach w chwili obecnej możemy realnie myśleć? Na spokojnie przeanalizowałem sytuację i uznałem, że jest co najmniej kilku dobrych graczy, w niezłych ligach którzy byliby osiągalni dla polskich ekip, przynajmniej dla tych z czołówki.
I tak wpadłem na pomysł, żeby przedstawić Wam kilka moich propozycji. Na początek postanowiłem podać parę nazwisk z ligi portugalskiej, którą dość mocno się interesuję więc jakby łatwo przyszło mi wytypowanie odpowiednich kandydatów.
Oczywiście od razu wyszedłem z założenia, że nie ma co sobie zawracać głowy piłkarzami z wielkiej trójki (Porto, Benfica, Sporting) gdyż oni są dla nas NIEOSIĄGALNI. Również zawodnicy Bragi, która chyba już na dobre doszlusowała do czołówki to wciąż za wysoka półka. Nie zajmowałem się także ekipą Nacionalu, bo ten zespół w ostatnim czasie dorobił się dość mocnej pozycji i jeśli już kogoś sprzedaje to jednak za dużą kasę.
Jednak pozostałe teamy w Portugali to nie są już jacyś finansowi potentaci i wiele z nich płaci swoim piłkarzom pieniądze dużo mniejsze niż chociażby Wisła, Lech czy Legia.
Tak więc oto i moje propozycje:

Djalma Braume Manuel Abel Campos czyli po prostu Djalma.
KRÓTKA BIOGRAFIA:
Djalma Braume Manuel Abel Campos urodził się 25 kwietnia 1987 roku w mieście Luanda w Angoli. Na początku sezonu 2003/2004 trafił do Portugalii, konkretnie do drużyny U-17 zespołu Loures. Po roku przeniósł się do ekipy Alverci, gdzie przez kolejne dwa lata występował w ekipie do lat 19. Następnie został zauważony przez działaczy kluby Maritimo Funchal dzięki czemu został sprowadzony na Maderę. Tam jeszcze przez rok terminował w drużynie rezerw, aby od sezonu 2006/2007 mając zaledwie 19 lat zostać włączonym do pierwszego składu. W lidze zadebiutował jednak dopiero 5 maja 2007 roku w zremisowanym 0:0 spotkaniu przeciwko Academica de Coimbra. Djalma pojawił się tam na boisku w 78 minucie zmieniając Ze Gomesa. Był to jednak jego jedyny występ w tamtych rozgrywkach.
Dopiero od sezonu 2007/2008 zaczął częściej pojawiać się na murawie. Zaliczył wtedy łącznie 15 spotkań i strzelił 2 bramki. Jednak dopiero rozgrywki 2008/2009 pokazały naprawdę na co go stać. W 26 grach jakie wówczas rozegrał 6 razy trafił do siatki rywala, a do tego zaliczył 5 asyst. W tym samym czasie doczekał się również debiutu w dorosłej reprezentacji Angoli. W rozegranym 20 listopada 2008 roku meczu z Wenezuelą Djalma zaliczył pełne 90 minut.
W tym sezonie młody zawodnik jest już ważnym ogniwem swojej drużyny klubowej. Zagrał we wszystkich dotychczasowym spotkaniach, w których czterokrotnie udało mu się pokonać bramkarza rywali, a także również 4 razy zapisał na swoim koncie asystę.
MOJA OCENA GRACZA:
Jestem zdania, że przed Djalmą duża, piłkarska kariera. Ten zawodnik wciąż jest bardzo młody, a mimo to ma prawie wszystko co potrzebne aby zostać doskonałym skrzydłowym, bowiem na tejże właśnie pozycji reprezentant Angoli występuje najczęściej. Jest to gracz niezwykle dynamiczny, potrafiący dosłownie na kilku metrach zgubić pilnującego go obrońcę.
Jest niewysoki, ma 175 cm wzrostu, ale mimo wszystko dysponuje bardzo dużą siłą fizyczną i naprawdę nie jest łatwo go przepchnąć. Nieźle również panuje nad piłką i radzi sobie w pojedynkach jeden na jednego co na jego pozycji jest dużą zaletą.
Na pewno elementem nad którym Djalma powinien popracować są dośrodkowania w pełnym biegu bo czasem zdarza mu się niecelnie zagrać do partnera z ataku. Ale ogólnie sprawia jednak bardzo dobre wrażenie i gdyby ewentualnie trafił do polskiej Ekstraklasy nie miałby u nas absolutnie żadnych problemów z tym, aby zostać gwiazdą ligi.
Z ciekawostek dodam, że Djalma został w październiku wybrany najlepszym zawodnikiem w Liga Sagres, wyprzedzając w głosowaniu Carlao z Leirii oraz Oscara Cardozo z Benficy Lizbona.
SZANSE POZYSKANIA:
Drużyna z miasta Funchal zdecydowanie nie należy do finansowych potentatów ligi portugalskiej i nigdy nie sprzedawała swoich graczy za jakieś niewyobrażalne, astronomiczne wręcz kwoty. Najdroższymi piłkarzami w historii, którzy opuścili jej szeregi byli w 2005 roku Pepe oraz Leo Lima, którzy przeszli wówczas do FC Porto, a także Danny, który dwa lata wcześniej trafił do Sportingu Lizbona. Wszyscy oni kosztowali wtedy około 2 mln euro. Pozostali zawodnicy odchodzili już jednak za zdecydowanie niższe kwoty.
Dlatego też biorąc to wszystko pod uwagę i mając na względzie fakt, że w lipcu 2010 roku Djalmie do końca kontraktu wiążącego go z Maritimo pozostanie zaledwie jeden rok jestem przekonany, że „czerwono – zieloni” zachowaliby rozsądek jeśli chodzi o ustalenie wysokości ewentualnego odstępnego i nie żądali za niego jakiś absurdalnych pieniędzy.
Dlatego jeśli polskie kluby chciałyby go pozyskać już w letnim okienku transferowym to prawdopodobnie musiały by liczyć się z wydatkiem rzędu 500 tys. euro, a być może nawet trochę niższym, co dla klubów z czołówki Ekstraklasy jest na pewno kwotą do zaakceptowania.
Oczywiście pozostaje jeszcze inna kwestia do rozwiązania, mianowicie namówienie reprezentanta Angoli do gry w polskiej lidze. Ale tutaj też nie powinno być problemów bo gracze z Afryki w większości mają jedną cechę wspólną. Bardziej od tego gdzie mają grać zależy im za ile będą grać więc to wszystko byłaby kwestia wynagrodzenia. Wynagrodzenia, które oscylowałoby w granicach 200 tys. euro za sezon, co i tak zapewne byłoby sumą dużo większą niż to co obecnie Angolańczyk zarabia w Portugalii. Dlatego szanse przeprowadzenia takiego transferu oceniam bardzo wysoko i jeśli miałbym je przedstawić procentowo to powiedziałbym, że są gdzieś w granicach 70%.
Link przedstawiający filmik z próbką jego umiejętności.

Cristiano Moraes de Oliveira
KRÓTKA BIOGRAFIA:
Cristiano Moraes de Oliveira urodził się 28 września 1983 roku. Piłkarską karierę rozpoczynał w Nacional skąd trafił następnie do Sao Raimundo Esporte Clube. W końcu w 2005 roku doczekał się transferu do Europy. Trafił do zespołu Pacos de Ferreira. W lidze debiutował dopiero 21 stycznia 2006 roku w 19 kolejce, kiedy na 5 minut przed końcem przegranego spotkania z Vitorią Setubal zmienił Pedrinhę. W sumie w tamtych rozgrywkach jeszcze 7 razy pojawiał się boisku, zawsze jako zmiennik.
Jednak już od następnego sezonu stał się zawodnikiem pierwszego składu i coraz bardziej umacniał swoją pozycję w zespole. Szczególnie udany był dla niego sezon 2008/2009, kiedy w 26 meczach ligowych zdobył 7 bramek i zaliczył 5 asyst. Dotarł również do finału Pucharu Portugalii, gdzie jednak musiał uznać wyższość zespołu FC Porto.
W obecnych rozgrywkach w 11 spotkaniach strzelił 2 bramki i dołożył do tego asystę. Grał również w kwalifikacjach do Ligi Europejskiej.
MOJA OCENA GRACZA:
Cristiano Moraes de Oliveira to bardzo ofensywnie grający zawodnik, który najczęściej występuje po lewej stronie drugiej linii. Wyróżnia się znakomitym dryblingiem, potrafi bez większych problemów wygrać pojedynek jeden na jednego. Jest to również piłkarz dość skuteczny w sytuacjach bramkowych, dużo widzący na boisku. I jeśli chodzi o umiejętności czysto piłkarskie to wszystko jest z nim OK. W Polsce byłby gwiazdą. Ale niestety gracz ten ma pewną, dość dużą wadę.
Wadą tą jest jego charakter i podejście do wykonywanego zawodu. W Portugalii już kilka razy mieli z nim problemy. Między innymi parę razy zdarzyło się, że nie stawił się w klubie bo samowolnie postanawiał przedłużyć sobie wakacje w Brazylii nikogo wcześniej o tym nie informując.
SZANSE POZYSKANIA:
Bardzo duże. Po pierwsze kończy mu się kontrakt, a po drugie Pacos de Ferreira to klub biedny (oficjalny budżet na ten sezon to zaledwie 2,5 mln euro), z dość dużymi problemami finasowo – organizacyjnymi i każdy grosz mu się przyda. Dlatego jeśli polskie kluby chciałyby go pozyskać już w zimie to pewnie kwota około 200 – 250 tys. euro w zupełności by wystarczyła.
Jeśli chodzi z kolei o kontrakt indywidualny to również suma 200 tys. euro za sezon to i tak zdecydowanie więcej niż płaci się w Pacos.
Należałoby się jednak spieszyć bo podobno parę klubów greckich wyraziło zainteresowanie jego osobą.

Nilson Correia Junior
KRÓTKA BIOGRAFIA:
Nilson Correia Junior urodził się 25 grudnia 1975 roku. Pierwsze piłkarskie kroki stawiał w brazylijskim Esporte Clube Vitoria, skąd poprzez zespoły Santa Cruz, Gama, ponownie Santa Cruz, Americano oraz Nautico w lipcu 2005 roku trafił do Europy. Kontrakt podpisał z Vitorią Guimaraes.
Od pierwszego dnia pobytu stał się podstawowym bramkarzem swojej ekipy.
W tym sezonie Nilson spisuje się rewelacyjnie i zdaniem większości ekspertów jest najlepszym bramkarzem tegorocznych rozgrywek.
MOJA OCENA GRACZA:
W poprzednich sezonach Nilson nigdy nie prezentował takiej formy więc jest dla mnie dużym zaskoczeniem. Ale gdyby już na stałe osiągnął taki poziom jak teraz to w Polsce byłby zdecydowanie bramkarzem numer jeden jeśli chodzi o Ekstraklasę.
SZANSE POZYSKANIA:
Tutaj widzę najmniejsze szanse z pośród wymienionej przeze mnie trójki graczy. Vitoria to nie finansowy gigant, ale jednak klub obecnie dość stabilny i nie musi pozbywać się swoich gwiazd. Ostatnio przedłużyła np. kontrakt z Tiago Targinio, którego również chciałem umieścić na liście. Dlatego należałoby się spodziewać dużej sumy odstępnego.
Problemem mogłoby być również namówienie Nilsona do gry w Polsce. Zadomowił się on już w Portugalii i chyba tylko bardzo wysoki kontrakt sprawiłby, że zagrałby w Ekstraklasie. Szanse pozyskania ocenia na 25%.
Na koniec chciałem jeszcze przedstawić paru piłkarzy, którzy moim zdaniem już niedługo będą wielkimi gwiazdami ligi portugalskiej, a być może nawet trafią do najsilniejszych drużyn Europy. Oczywiście ci piłkarze nawet obecnie są już poza zasięgiem polskich klubów.
Papa Babacar Diawara – szerzej znany jako „Baba” – w nim pokładam największe nadzieje, gdyż już w tej chwili jego umiejętności stoją na bardzo wysokim poziomie. Zresztą nieprzypadkowo już w lecie pytały o niego FC Porto i Olympique Marsylia. Gracz znakomicie przygotowany atletycznie, niezwykle silny i dynamiczny. Doskonale radzi sobie w powietrzu. Jestem przekonany, że kiedy trafi silniejszego klubu, gdzie linia pomocy będzie umiała wykorzystać jego atuty to bramki zacznie zdobywać seryjnie.
Kraj: Senegal
Klub: Maritimo Funchal
Wiek: 21 lat
Andre Filipe Alves Monteiro – „Ukra”
Kraj: Portugalia
Klub: FC Porto ale wypożyczony do Sporting Olhanense
Wiek: 21 lat
Daniel Filipe Martins Carrico
Kraj: Portugalia
Klub: Sporting Lizbona
Wiek: 21 lat
Fabio do Passo Faria
Kraj: Portugalia
Klub: Rio Ave
Wiek: 20 lat
Komentarze (5)